FANDOM


1:00 - to właśnie ta godzina której nienawidził.

Zawsze kładł się spać jak każdy normalny dzieciak: o 21:00-22:00, ale nigdy nie mógł zasnąć. Nie wiedział dlaczego, ale nie sprzeciwiał się temu. Lubił te kilka godzin, podczas których mógł pomyśleć o wszystkim co go smuci. Jego rodzice się nienawidzili. Co wieczór, kiedy już leżał w łóżku, słuchał ich. Słyszał każdą kłótnię, codziennie, raz krzyki matki na ojca i na odwrót. Miał tego dość. Z każdym dniem coraz bardziej czuł, że to przez niego. Wypierał tę myśl, bo jego rodzice w sumie nigdy nie powiedzieli sobie o kogo tak dokładnie się kłócą. Mógł się tylko domyślać po pojedynczych zdaniach takich jak:

"Dlaczego on akurat musiał się u...", "Gdyby nie ten jeden dzień...", "Kiedyś wszystko było by okej"

Nawet po tych słowach nie był pewien, czy to na pewno o niego chodzi. Chociaż była wiara w to, że to ktoś inny jest przyczyną ich kłótni znikała w nim dzień po dniu. Powoli, ale znikała... Mimo iż nie żył już od 2010 roku.

Jego matka puściła go wtedy ze znajomymi do lasu, w którym znajdowało się małe jezioro.

Utonął.


Wiem, że słaba ale to dopiero moja 1 pasta :)