FANDOM


Pewnej listopadowej nocy, Andre wrócił z pracy cały spocony. Pracował jako nocny stróż w jednym z banków, do którego nie dostał się nigdy żaden złodziej. Nie zarabiał zbyt dużo, bo miasteczko, w którym mieszkał, miało wielki kryzys finansowy. Nie próbował zmienić pracy, bo zbyt dużo nie umiał. Poszedł do łazienki umyć się, wyprać ubrania, a następnie poszedł spać.

Wybiła godzina 23:59, gdy już był w łóżku. Zasnął, jednak nie spał zbyt długo. Obudził się o godzinie 2. Zdenerwowany, że pójdzie zmęczony do pracy, wypił kawę i sprawdził, czy ciuchy już się wyprały. Jednak nie. Pralka pokazała tylko godzinę 23:59, czyli tą, o której poszedł spać.

— Ku*wa! — powiedział zdenerwowany.

Myślał, że już gorzej być nie może. Aby się odstresować, włączył wiadomości. Dowiedział się, że o godzinie 23:59, pewien nieznany morderca zamordował dzieci z domu dziecka. Śladów nie odnaleziono, lecz morderca zostawił list: "Wiem, że o godzinie 2 będziesz oglądał wiadomości o dziele, które stworzyłem. Do następnej nocy ;)."

Andre całą noc umierał ze strachu, że to chodziło o niego, że morderca go zna. Gdy nadeszła pora pracy, był okropnie zmęczony. Zasnął w pracy. Kiedy się obudził, pracownicy banku byli martwi. Jakby pocięci piłą mechaniczną. Andre zauważył kolejny list: "Hej, pamiętaj o naszej nocy, Andre ;)".

Andre znowu zbladł. Uciekał tak długo, aż dotarł do domu. Zegar wskazywał godzinę 23:59. Poszedł do łazienki i zgasił światło, mając nadzieję, że ten "ktoś" go nie znajdzie. Schował się pod prysznicem i czekał. Czekał tak długo, aż coś otworzyło drzwi i weszło. To przyniosło mi wielką zabawę. Wiem, że siedzisz przed ekranem, czytając tą opowieść. Widzimy się następnej nocy ;).