FANDOM


Historia ta jest niewyobrażalnie dziwna i nieprawdopodobna.

Ale warto ją poznać...

Zaczęło się kiedy poczęłam interesować się, nie swoimi sprawami. Nie, nie mam na myśli życia innych ludzi. Tylko rzeczami, o których nie miałam prawa wiedzieć, o których nawet nie powinnam myśleć.

Niedawno byłam u lekarza, nie ważne w jakiej sprawie, ważne jest to kogo tam poznałam. Fajny facet, młody...

Zagadał mnie, miał robione te same testy co ja. Miło się z nim rozmawiało, aż żałowałam gdy już poszedł.

Gdy wychodził i podszedł po swój płaszcz niechcący dotknął swoją ręką mojej, normalnie bym tego nie poczuła, ale gdy to zrobił w zgięciach ręki poczułam przeraźliwy ból. Jakby ktoś kłuł mnie tam tysiące razy.

Z tamtąd poleciały niby cienkie linki, rozpływające się na inne dużo mniejsze. Tyle że pod skórą.

Nie lubię lekarzy, i im nie ufam. Poza tym tam nie było nawet gabinetu, od takich spraw. Mogłabym to zgłosić do lekrza, który wykonywał mi testy, ale pomyślałam, że to naturalne zjawisko. Włożyłam więc kurtkę i wyszłam.

Dalsza część tamtego dnia była właściwie normalna, ślady powoli znikały, nawet nie szukałam rozwiązania w internecie, bo z doświadczenia wiem, że wszystko co jest tam wypisane to jedne wielkie bzdury.

Następnego dnia gdy wychodziłam na spacer zobaczyłam tego samego chłopaka. Przywitałam się i dowiedziłam, że właśnie się wprowadził. Nawet fajnie.


Krew była wszędzie. Na ścianach, na stole, kanapie.

Leciała ciurkiem z moich rąk, już dawno powinnam się wykrwawić. To by zakończyło cierpienia, ale jednak nadal żyłam, jakby moja krew nie miała końca, a krwawienie miało nigdy nie ustać.

Biegałam w popłochu po całym domu, szukając czegoś do tamowania.

Chciałam zadzwonić po pogotowie, ale mój telefon w ogóle nie chciał działać, mimo iż był naładowany i miałam pieniądze na końcie.

Co bym nie zrobiła nadal krwawiłam, a ślady na rękach pulsowały jakby zaraz miały wybuchnąć.

Ktoś zapukał do drzwi. "Idealny moment sobie wybrał" pomyślałam.

Nie otwierałam, ale pukał tak natarczywie, że w końcu rozwalił drzwi, wyrzycił przesyłkę i poszedł.

"Co to ma być?!"

Krew nagle ustała. Leżałam chwilę na podłodze ciężko dysząc. Potem podeszłam do rozwalonych drzwi i podniosłam tekturowe pudełko.

Na szczęście ta osoba, zniszczyła tylko zamek do drzwi więc mogłam je zamknąć...

W paczce znajdowała się miedziana, duża i ciężka figurka konia...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki