FANDOM


- Majaczy. Jak zwykle... Już sama nie wiem, co mam robić. Przypilnujesz jej?

- Masz to jak w banku. Co jej się właściwie stało ?

- Nie jestem pewna. Opowiadała o koszmarach. Teraz mówi jedynie pojedynczymi słowami. Rzadko zdarza się, żeby powiedziała pełnym zdaniem. Chyba traci kontakt z rzeczywistością.

- Nie myślałaś, żeby pójść z nią do specjalisty?

- Próbowałam. Ale się upiera, że tam jest bezpieczna. Boi się. Muszę zadzwonić po jakiegoś lekarza. Ale wiesz, to kosztuje, a ja nie jestem w najlepszej sytuacji.

- Rozumiem. Baw się dobrze. Spróbuję z nią porozmawiać.

- Powodzenia. Raczej nic nowego nie powie.

- W każdym razie - leć już spóźnisz się.

- Dziękuję, że się nią zajmiesz.

- Żaden problem.

***

Black
Niepewnie otworzyłam drzwi do jej pokoju. Panowała tam grobowa ciemność. Słyszałam jakieś świszczące szepty. Bez zastanowienia zapaliłam światło.

- Wyłącz je! - usłyszałam przeraźliwy wrzask. Święty Boże, jakie ta dziewczyna ma gardło...

- Nie możesz siedzieć w takiej ciemności.

- WYŁĄCZ!!!

Co za dziecko. Wyłączyłam światło. O co jej chodzi?

- Czy coś się stało? - spytałam zdziwiona.

- Oni... martwi...

- Kto?!

W odpowiedzi usłyszałam stłumiony szloch. Znów szept. Czy ona się modli? Chyba z kimś rozmawia.

- Potrzebujesz czegoś?

- Odejdź...

Chyba się z nią nie dogadam. Zamknęłam drzwi i zeszłam po schodach do salonu. Potrzebuję ciszy.

***

Kochany pamiętniczku,

Widziałam ich, biegli. Jak najdalej. Bez tchu. W mgnieniu oka jeden z nich złapał mnie za rękę i kazał biec. Przed czym? Mój los jest przesądzony. Przepraszam...


***


Skrawkiem rękawa przetarłam oczy. Gdzie jestem? Wodospad powodował silne uczucie bólu w mojej głowie. Krajobraz był piękny. Ale coś mi w nim nie pasowało. Usiadłam na skraju mostka i zamoczyłam stopy w chłodnej wodzie. Już dawno nie czułam się tak błogo i beztrosko. Zamknęłam oczy, wdychając świeże powietrze pełną piersią. Coś złapało mnie za nogę. Gwałtownie zamachałam nią. Było za późno. Spadłam. Próbowałam złapać ręką czegokolwiek, by wydostać się na powierzchnię. Powietrze zostało mi brutalnie odebrane. Pomocy...

***

- Boże! Dzwoń na pogotowie! Policję!

Pochyliłam się nad nią i sprawdziłam puls.

- To na nic... ona jest martwa...

- Nie... - w jej oczach widziałam łzy. - Niemożliwe!

Kinga uklękła nad ciałem i szeptała przeprosiny.

- Zadzwonię na policję.

Jej matka stała w progu. Nie wyrażała jakichkolwiek emocji. Gdy obok niej przechodziłam, uśmiechnęła się. Powiedziała:

- Słodkich snów, kochanie...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki