FANDOM


Song for great Satan by 3ghosts.jpg
Ktoś z Was słuchał utworu zatytułowanego "Song for Great Satan"? Wydaje mi się, że nawet nikt o nim wcześniej nie słyszał, gdyż jest to piosenka typu Vocaloid. Jest to raczej mało znana metoda wykonywania utworów, większość jej zwolenników to fani anime.


Vocaloid to syntezator śpiewu, który pozwala na tworzenie tekstu oraz melodii. Jest możliwe także dodanie partii wokalnej, którą zazwyczaj wykonują fikcyjne postacie stworzone na potrzeby programu, takie jak np. Hatsune Miku czy Kagamine Rin.

Jestem licealistą, który niedawno zaczął się tym interesować, dlatego postanowiłem podzielić się z Wami tym, co mi się przydarzyło.

Chciałem znaleźć jakieś nietypowe piosenki Vocaloid. Poszukiwania zacząłem oczywiście od YouTube. Znalazłem sporo utworów, które były wystarczająco dziwne, żebym poczuł się nieswojo. Do niektórych dołączone były obrzydliwe, krwawe obrazki, co jednak nie było to dla mnie wystarczające. 

Tej nocy byłem w domu sam, dlatego uważałem, że była to wspaniała okazja do postraszenia się. Wciąż szukałem piosenek, które przypadłyby mi do gustu. W końcu znalazłem piosenkę, zatytułowaną "Song for Great Satan". Była śpiewana przez Kagamine Rin, lustrzane odbicie Kagamine Lena, również stworzoną przez twórców Vocaloidu. 

Radzę, abyś przesłuchał utworu, zanim przeczytasz resztę opowiadania. Ja osobiście ją polubiłem, czego później żałowałem. Melodia była wyjątkowo chwytliwa, a głos Kagamine naprawdę uroczy, jednak piosenka trafiała za każdym razem w najsłabszy punkt mojej duszy.

Przesłuchałeś jej? I co czujesz? Ja czułem się naprawdę dziwnie. Odsłuchiwałem ją ponownie jeszcze dziesiątki razy, co przez użytkowników YouTube określane jest "gwałceniem replaya". Jednak podczas dwudziestego lub trzydziestego razu komputer się zawiesił, a następnie zrestartował. "Kurczę, teraz będę musiał wrzucić ją na iPada".

Poczekałem aż komputer się uruchomi, aby potem włączyć program, który umożliwi mi zgranie muzyki z komputera, prosto na mój sprzęt. Wpisałem hasło dostępu, jednak po tym jak ukazał się pulpit, odwróciłem głowę od ekranu, a przez moje ciało przeszedł silny dreszcz. Tapetę zastąpił napis: "Moja Pieśń, Twoja Śmierć".

Zdanie zostało napisane caps lockiem, a krwawy kolor tekstu wyglądał naprawdę przerażająco. W tle znajdowało się zdjęcie mężczyzny i kobiety. Obaj byli nadzy, z mnóstwem blizn. Ich kończyny zostały oderwane i leżały obok. Ledwo mogłem patrzeć na to zdjęcie, czułem się okropnie, zbierało mi się na wymioty... Próbowałem zmienić tapetę, chociażby na jakąś z systemowych, ale to na nic! 

Nazwy ikon na pulpicie zostały zmienione na 666, a ich miniaturowe obrazki na słowo Szatan. Jedynymi skrótami, które działały i nie były nazwane inaczej była przeglądarka Google Chrome, gra Call of Duty i folder anime. Uruchomiłem przeglądarkę, która na szczęście działała prawidłowo.

Postanowiłem wejść na facebooka, aby opowiedzieć komuś o tych wydarzeniach. Bogu dzięki, jeden z moich przyjaciół, mimo późnej pory, był dostępny. Napisałem do niego właściwie pierwsze słowa, które nasunęły mi się na myśl, jednak zamiast zrozumienia, spotkałem się z jego strony, z czymś zupełnie odwrotnym.

Nasza rozmowa:

Cytat

07/20/12

Ja: pomóż, błagam!!!

Znajomy: Naćpałeś się?

Ja: ale śmieszne 

Znajomy: No więc co się stało?

Ja: nie mam pojęcia, słuchałem jakiejś piosenki vocaloid, potem mój komp zwariował...

Znajomy: 666

Ja: ej jeszcze nie skończyłem, poza tym możesz sobie przez chwilę odpuścić żarty?

Znajomy: Mogę Cię zabić?

Ja: co ty gadasz, człowieku?

Ja: i nie, nie możesz.

Znajomy: MOJA PIEŚŃ, TWOJA ŚMIERĆ

Charlie Miller jest niedostępny, lecz wciąż możesz wysłać mu wiadomość.

Po tej rozmowie odłączyłem zasilanie komputera. Nie mam zamiaru dłużej tego ciągnąć. 

Włączyłem telewizor dość głośno, chcąc pozbyć się myśli o tym, co właśnie się wydarzyło. Miałem wtedy nadzieję, że to wszystko nie działo się naprawdę. Jakaś piosenka rodem z creepypasty zdołała narządzić tyle szkód, co za noc...

Oglądanie HBO zawsze dostarcza mi sporo rozrywki, zwłaszcza jeśli leci akurat mój ulubiony film. Grałem w "Temple Run" na iPadzie, powoli się odprężając. Marzyłem zawsze o uzyskaniu jak największej ilość punktów, dlatego pochłonięty grą, zapominałem o nieprzyjemnych wydarzeniach, jednak podświadomie wciąż nie czułem się bezpieczny. 

Nagle drzwi w moim pokoju trzasnęły. Wyglądało to, jakby ktoś wkurzony właśnie je zamknął. Po ścianach zaczęły poruszać się różnej wielkości cienie. Co tu się do cholery dzieje?! Zamiast filmu zaczęła lecieć zniekształcona "Song for Great Satan", była nawet na iPadzie, mimo że wcześniej nie zdążyłem jej wgrać. Komputer włączył się sam, tym samym ponownie przywołując okropne wspomnienia związane z tapetą, która gościła na pulpicie. Tym razem nie było na niej żadnych ikon, jedynie przerażające zdjęcie. 

Czy ja zaraz umrę?

Słyszałem stukanie dochodzące zza drzwi i ścian. Piosenkę odtwarzaną z telewizora i z iPada. Czy tak wygląda piekło? Bo czułem się, jakby właśnie zawitało do mojego domu.

Serce biło tak szybko, że bez przykładania dłoni do klatki piersiowej, mogłem dobrze czuć jego rytm. 

Gdyby porównać to co się działo do gry, byłbym nic nie znaczącą postacią, z patykiem zamiast noża, która próbuje bronić się, przed potworami, które ją atakują. Jednym słowem - byłem bezbronny. 

"Nienawidzę swojego cholernego życia" - wyszeptałem, lecz miałem ogromną ochotę krzyczeć.

Chciałem umrzeć albo po prostu obudzić się z tego potwornego koszmaru. 

Po jakimś czasie stwierdziłem, że już po wszystkim. Stuki ucichły, a sprzęt działał normalnie. 

Grubo się jednak myliłem. Zacząłem czuć czyjąś obecność za swoimi plecami. Potem poczułem linę, zaciskającą się na mojej szyi. Odwracałem się, aby ujrzeć twarz osoby, która mnie atakuje, jednak ku mojemu zdziwieniu... Chyba to coś jej nie miało, gdyż mimo starań, nie widziałem jej.

Nie mogłem oddychać, przed oczyma robiło mi się ciemno. Po jakiejś chwili opadłem bezwładnie na podłogę, nie mogąc się ruszać. Stworzenie, które jeszcze przed chwilą mnie dusiło, wypowiedziało kilka słów, które dokładnie zapamiętałem. 

"Mogę wziąć Cię ze sobą? Do miejsca, w którym wszyscy są martwi, w którym powstają koszmary. Do miejsca, w którym nie ma miłości. Jest tam tylko cierpienie, w najgorszej formie, jakiej można sobie wyobrazić. Pewnie masz ochotę zapytać "dlaczego?". Otóż... Słuchałeś mojej pieśni, a to będzie kosztowało Cię życie. Więc... Mogę Cię tam zabrać?"

Po tych słowach, wszystko minęło. Nie było nawet śladu po tym, co się wydarzyło. Komputer powrócił do normalnego stanu, a urządzenia działały prawidłowo. 

Gorąco polecam Ci przesłuchanie "Song for Great Satan". Zanim jeszcze skończysz czytać...

Na co czekasz? 

Tylko jedno kliknięcie i śmierć zabawi się z Tobą.

https://www.youtube.com/watch?v=hyQgrvKXE6k

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki