FANDOM


Wolę pozostać anonimową osobą, więc zdradzę tylko, że pracuję w ochronie zdrowia. Wydaje się, że mamy tutaj bardzo dużo dziwnych pacjentów. Jeden w szczególności zapadł mi w pamięci. Dziewczyna, którą mam na myśli i która jest u nas od niedawna, przeżyła coś bardzo niepokojącego. Mając dość słuchania w kółko plotek, postanowiłam przeczytać jej kartę. Żałuję, że to zrobiłam. To, co napiszę zaraz, jest poprawioną stylistycznie wersją tego, co ona napisała sama.

To wszystko naprawdę jest nieporozumieniem. Wszystko ze mną w porządku. To nie ja jestem problemem. Ktoś inny jest za to odpowiedzialny – oni planują mnie torturować! Nie powinno mnie tu w ogóle być. Miałam problemy z akceptacją swojego ciała. To akurat jest prawda. Przegrywałam z kolejną dietą, kiedy to się stało. Świętowaliśmy awans Becky. W piątkę spotkaliśmy się na obiedzie w naprawdę ładnej restauracji, ale nie pamiętam w której dokładnie. Wtedy złamałam swoją dietę. Wszyscy wypiliśmy po dwie lampki wina, kiedy przyniesiono mi moją sałatkę. Planowałam zjeść tylko połowę, wystarczająco dużo, żeby nie wzbudzać zainteresowania innych. Dziewczyny czepiały się mnie za każdym razem, kiedy odmawiałam jedzenia... Nie mogłam jednak przestać myśleć, że najszczuplejsza z naszej piątki, jako pierwsza awansowała. Wszystkie skończyłyśmy szkołę ponad rok temu, a prawdziwe życie było jak kubeł zimnej wody. Żadna z nas nie była zadowolona ze swojego życia. Oczywiście poza Becky.


Poczułam bolesny głód i nienawidziłam siebie za to, co bardzo mnie zdenerwowało. Nie powstrzymałam kelnera, kiedy na sałatkę wysypał trochę sera. Chciałam wyrzucić całe swoje danie, nie jeść, ale byłam taka głodna... Wtedy, po dwóch łyżkach sałatki, wściekła, ale z uśmiechem na twarzy, znalazłam w sałatce długi, czarny włos. Obrzydziło mnie to – prawie go zjadłam, nie zauważając go. Posiłki miałyśmy za darmo, więc dziewczyny nic nie mówiły, kiedy przestałam jeść. Czarny włos skutecznie pozbawił mnie apetytu.

Przez kolejne dni czułam się dobrze. Nie byłam głodna. Nie byłam zestresowana. Było cudownie. Wydawało mi się, że otrzymałam od losu nową umiejętność panowania nad sobą. Ale dziewczyny miały inne zdanie – chociaż może tylko Becky. Byłam na lunchu z Andreą, kiedy głód znów sprawił mi okropny ból. Smutna i wściekła poddałam się i zamówiłam sobie dużą sałatkę. Andrea uśmiechnęła się i powiedziała coś o tym, że zawsze mogę na nią liczyć. Nie wierzyłam jej. Pamiętam jej uśmiech jako złośliwy i pobłażliwy, jakby wiedziała, co się stanie... Znalazłam w mojej sałatce paznokieć! Czerwony, obrzydliwy paznokieć! Te rzeczy są obrzydliwe – pod paznokciami jest mnóstwo bakterii! Lunch był za darmo, ale nie mogłam zmusić się już do jedzenia. Znów kompletnie straciłam apetyt. Część mnie czuła ulgę i siłę. Nie jadłam już dwa tygodnie, a to tylko pomagało mi schudnąć. Nie jestem szalona, ani głupia. Wiem, że człowiek czasami musi jeść.

Minęły kolejne dwa dni i zamówiłam sobie sałatkę z kurczaka na lunchu z Becky. Paplała bez przerwy o swojej nowej pracy, o swoim szefie... Nienawidziłam jej, sekretnie. Na zewnątrz cieszyłam się razem z nią. Najbardziej jednak skupiałam się na swojej sałatce. Czułam ulgę w końcu jedząc... do momentu, kiedy ugryzłam coś twardego. Wyplułam to szybko. Becky powiedziała wtedy: - O mój Boże, czy to palec? Pamiętam jak patrzyłam się na to obrzydlistwo, leżące na chusteczce. Palec był poszarpany, czerwony i trochę podgotowany. Wystawała z niego kość. Restauracja została zamknięta po tym incydencie, ale nikt nie potrafił zrozumieć, skąd w sałatce wziął się palec. Pracownicy mieli wszystkie swoje palce na swoich miejscach. Becky zrobiła wielki szum wokół całej sprawy. Brała nawet udział w wywiadzie w telewizji, chociaż palec został znaleziony w MOJEJ sałatce. - To jakaś parodia! – powiedziała do reportera. – Ludzie mogą się naprawdę rozchorować, jeśli przez przypadek zjedzą coś takiego! Zaczęłam się zastanawiać, czy ona nie miała z tym czegoś wspólnego...

Byłam w szoku, dzięki któremu nie jadłam przez kolejny dzień. Ale niestety wiedziałam, że będę musiała w końcu coś zjeść, prędzej czy później. Nie miałam ochoty na żarty Becky, więc zdecydowałam się skorzystać z automatu z jedzeniem w galerii handlowej. Nienawidziłem siebie okropnie za to, że patrzyłam na batoniki za szybą... ale musiałam coś zjeść, silna wola mnie opuściła. Czekolada mi pomoże. Ugryzłam ją... była cudowna... słodka, słodka czekolada... Po dwóch gryzach zauważyłam coś wystającego spod papierka. Odchyliłam sreberko i zwymiotowałam. Kawałek ludzkiej skóry wciąż ze śladami krwi. Boże! Ale jak Becky to zrobiła? Skąd wiedziała, że będę tu jadła? Byłam równocześnie przerażona i zła, ale część mnie wciąż czuła ulgę, że pozbyłam się z żołądka tych dwóch gryzów czekolady, które zjadłam. Próbowałam się powstrzymać, ale zamówiłam kawałek pizzy przy ladzie. Pizza miała wypukłe brzegi. Ze strachem je rozerwałam i zobaczyłam coś, co wyglądało jak czyjaś rogówka. Pieprzona Becky – musiała być w pobliżu, śledziła mnie i znowu to zrobiła. Czy pomagały jej pozostałe dziewczyny? Odjechałam.

Przed zmrokiem dotarłam do restauracji, o której wcześniej nie słyszałam. Zamówiłam hamburgera od miłego, starszego pana, który prawdopodobnie był właścicielem. Nie było możliwości, żeby Becky, albo która z dziewczyn mnie tu znalazły... Hamburger został mi podany na ładnym talerzu, wyglądał smakowicie. Wciąż debatowałam nad tym, czy powinnam jeść, czy kontynuować dietę i nienawidziłam siebie za to, że się poddałam. Ale nie chciałam przecież umrzeć i musiałam jeść. Ludzie muszą jeść! Zatrzymałam się na chwilę, zanim ugryzłam swoje danie. Zdjęłam górną bułkę i obejrzałam kotleta. Wszystko wydawało się w porządku do czasu, kiedy podniosłam pomidora z sałaty. Na początku nie wiedziałam, na co patrzę... różowo-szara kropelka zatopiona w ketchupie. Obejrzałam to dokładnie, aż zrozumiałam. Kawałek ludzkiego mózgu. Zwymiotowałabym, gdybym miała czym. Mój żołądek był pusty. Odjechałam z restauracji tak szybko, jak było to możliwe i jechałam bez celu. Nie wiem, jak Becky z dziewczynami dały radę mnie śledzić, albo jak przewidywały, gdzie pójdę zjeść, ale musiałam im zwiać. Cukiernia lub stacja paliw – nie. Kebab przy drodze – nie. Nadal nie rozumiałam, jak one to robiły! Wyprosiłam u sprzedawczyni, żeby na miejscu zrobiła mi kanapkę od początku do końca pod moim czujnym okiem. Kiedy mi ją podała, otworzyłam ją i – o Boże – wciąż pamiętam przerażenie na jej twarzy, kiedy krzyknęłam. Trzy tygodnie bez jedzenia? Cztery? Wiedziałam, że umrę, jeśli czegoś nie zjem. Miałam dziwne myśli. W końcu znalazłam odpowiednie miejsce. Wygrałam. Dostałam przepyszną sałatkę, którą zjadłam z apetytem i świadomością, że jestem uratowana. Ale szczerze mówiąc, nie tego oczekiwałam, kiedy pierwszy raz to zrobiłam. Ale teraz to ma sens.

Kiedy rozwaliłam jego czaszkę metalową rurką, nie mogłam w to uwierzyć. Upadł, a sałatka z kurczaka rozsypała się po chodniku! Zielona sałata, chrupiąca i soczysta – kawałki świeżego kurczaka – i sos... za ten sos mogłabym umrzeć! Znajdowałam części ludzkiego ciała w moim jedzeniu, nie ważne, gdzie jadłam... więc jedynym logicznym miejscem na znalezienie czegoś dobrego było... w ludziach...

_____________________________________________

Musimy karmić ją przez rurkę. Normalne jedzenie ją przeraża i obrzydza. Nie jest ona najdziwniejszym naszym pacjentem, ale zainteresowałam się nią, bo potrafi świetnie manipulować pielęgniarkami. Nikt nie wie, kto jej pomógł, ale zdołała przekonać kogoś, by przemycił do jej jedzenia kawałki ludzkiego ciała kilka razy na początku, kiedy jeszcze próbowaliśmy ją karmić. Cóż, to jest jedyne logiczne wyjaśnienie wydarzeń, które miały miejsce...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki